To było w styczniu, kilka lat temu. Miałam w pracy zaplanowane spotkanie z Aśką.
Temat: trudna sytuacja w zespole, z którym współpracowała.
Pracowałam wtedy w HR i m.in. wspierałam managerów w zarządzaniu zespołami.

Lubiłam te spotkania, bo poza tematami biznesowymi zawsze znajdowałyśmy chwilę, żeby pogadać o czymś poza. A tematów nie brakowało – dzieci i podobne zainteresowania zawsze zbliżają.

Biorę wolne…

Asia była na czas jak zawsze, po czym od razu rzuciła: Spróbujmy załatwić temat dzisiaj, bo jutro biorę wolne.

Widocznie zauważyła wymalowane na mojej twarzy „zazdro”, bo zaraz dodała:

Biorę wolne i będę szydełkować.

Szydełkowanie to akurat nie moja bajka, ale zaciekawiłam się.

Muszę, po prostu czuję, że muszę zrobić coś i zobaczyć efekt. Namacalny. Od razu. – kontynuowała Asia. A poza tym odciążyć głowę.

Asia pracowała na co dzień z ludźmi, którzy przychodzili z różnymi problemami. Często niemożliwymi do rozwiązania na już.

Do tego pracowała w projekcie, w którym na efekty trzeba było długo czekać.
A czasem tyle się zmieniało po drodze, że część pracy szła na marne.

I okazywało się nieraz, że właściwie coś, w co włożyła sporo wysiłku i serca, nie miało w finale ani sensu, ani przełożenia na coś, co dałoby chociaż tę satysfakcję: Ok, namęczyłam się, ale widzę po co i że było warto.

Dlaczego o tym piszę?

Bo widzę, jak wiele z nas jest zmęczonych abstrakcyjnością swojej pracy albo tym, że jej sens gdzieś się zatraca.

Doświadczają tego moje koleżanki, kursantki, klientki na konsultacjach; ja sama nieraz tego doświadczałam.

I dlatego chcę podzielić się kilkoma sposobami na to, jak o siebie w takiej sytuacji zadbać.

Co możesz zrobić od razu?

  • Zrób coś, co przyniesie Ci efekty i poczucie sensu poza pracą, chociażby w domu.
  • Miej odskocznię i planuj małe przyjemności. Możesz np. kupić sobie kwiaty, zapachową świecę czy peeling i zrobić sobie mini sens domowego spa.
  • Znajdź w pracy obszar, takie swoje małe poletko, w którym możesz robić coś z sensem (albo nadać sens temu, co robisz).
  • Kiedy masz gorszy czas, wiedz, że nie jesteś sama w takiej sytuacji.
    To ważne, bo tak często myślimy, że inni wszystko ogarniają i w ogóle mają super, a prawda jest taka, że każdy się z czymś mierzy.
    Często z tym samym, co Ty.

A co jeśli czujesz, że masz już dość, najchętniej byłabyś kokonem z kocyka albo pasażerką śpiulkolotu (a nie jesteś) i żadne doraźne sposoby już nie pomogą?

Rozważ dużą zmianę, ale nie czuj presji, że musisz od razu wszystko wiedzieć i ogarnąć.
Bo zmiana pracy, a już na pewno zmiana ścieżki zawodowej to spory temat.

Można do tego podejść inaczej. Zacząć od jednego małego kroku.

Na przykład możesz zrobić jedną z tych rzeczy:

  • Poleż sobie pod kocykiem z dobrą herbatą i podsumuj: czego tak naprawdę potrzebujesz.
  • Może pracujesz z ludźmi, a masz ich dość, bo interakcje z ludźmi w dużych dawkach powodują, że czujesz się zmęczona i przebodźcowana?
  • A może wręcz odwrotnie?
  • Podsumuj, czego Ci brakuje i czego potrzebujesz.

Zacznij spisywać, w czym jesteś dobra i co lubisz.
Jeśli nie wiesz to na początek popytaj ludzi z Twojego otoczenia, co w Tobie lubią i za co Cię cenią.

Poobserwuj, co daje sens innym, zwłaszcza osobom, którym trochę zazdrościsz w kontekście pracy (czasem możesz znaleźć inspirację dla siebie w ten sposób).
Ale tak z ciekawością.
Bez presji, że od razu musisz znaleźć ten idealny zawodowy pomysł na siebie.

Wiele z tych wątków rozwijam w webinarze o 5 krokach do zmiany zawodowej  którego nagranie możesz obejrzeć.

Powodzenia w Twoich dążeniach!

*Zdjęcie pochodzi z Unsplash.